Czy warto chodzić do szkoły rodzenia?

Dwie kreski na teście to dopiero początek lawiny pytań. „Jaki wózek wybrać?”, „Gdzie rodzić?”, „Czy dam sobie radę?”. W gąszczu przygotowań często pojawia się dylemat: zapisać się do szkoły rodzenia czy zdać się na instynkt (i doktora Google)?

Dla jednych to niezbędny element wyprawki, dla innych – strata czasu i pieniędzy. Jak jest naprawdę? Czy w dobie Internetu, gdzie każdy tutorial przewijania jest na wyciągnięcie ręki, spotkania z położną mają sens? Prześwietliliśmy temat, by pomóc Ci podjąć decyzję, której nie będziesz żałować.

Czego tak naprawdę uczy szkoła rodzenia?

Wiele osób myśli, że szkoła rodzenia to tylko nauka oddychania („wdech, wydech, przyj!”) i przewijania lalki. Choć to ważne elementy, współczesne kursy oferują znacznie więcej.​

Program zajęć to często „pigułka wiedzy”, która porządkuje chaos w głowie:

  • Fakty o porodzie: Dowiesz się, jak naprawdę wyglądają fazy porodu, kiedy jechać do szpitala, czym różni się skurcz przepowiadający od właściwego i jakie masz prawa na sali porodowej (plan porodu, łagodzenie bólu).
  • Opieka nad noworodkiem: Kąpiel, pielęgnacja pępka, bezpieczne podnoszenie. Przećwiczenie tego „na sucho” pod okiem położnej daje ogromny zastrzyk pewności siebie.
  • Laktacja bez tajemnic: Jak przystawić dziecko, co robić przy nawale pokarmu i jak nie dać się zwariować, gdy początki są trudne.
  • Połóg i psychika: Tematy, o których rzadziej się mówi – higiena krocza po porodzie, baby blues i rola partnera w pierwszych tygodniach życia z maluchem.

Dlaczego warto? Plusy, których nie widać na pierwszy rzut oka

Największą wartością szkoły rodzenia często nie jest sama wiedza (tę można znaleźć w książkach), ale poczucie bezpieczeństwa.​

  • Poznanie personelu i szpitala: Jeśli wybierzesz szkołę przy szpitalu, w którym chcesz rodzić, poznasz położne, zobaczysz sale porodowe i dowiesz się, jakie są lokalne zwyczaje. To bezcenne dla Twojego spokoju.
  • Wsparcie grupy: Spotkasz inne pary, które mają te same obawy i dolegliwości. Świadomość, że „nie tylko ja panikuję”, działa terapeutycznie.​
  • Angażowanie taty: Dla wielu partnerów ciąża to abstrakcja. Szkoła rodzenia pomaga im wejść w rolę ojca, zrozumieć, co dzieje się z Twoim ciałem i jak realnie mogą pomóc przy porodzie.
Czytaj także:  Baby blues a depresja poporodowa – kiedy smutek przestaje być normą?

Szkoła rodzenia online czy stacjonarnie?

Pandemia zmieniła zasady gry i teraz masz wybór. Co jest lepsze?

  • Stacjonarnie: Idealne dla debiutantów. Możesz dotknąć, przećwiczyć chwyt, zapytać o detale „w cztery oczy”. Kontakt na żywo z fizjoterapeutą czy położną jest niezastąpiony przy nauce ćwiczeń oddechowych.
  • Online: Wygodna opcja dla mam, które muszą leżeć, mieszkają daleko od dużej placówki lub… spodziewają się kolejnego dziecka i chcą tylko odświeżyć wiedzę w domowym zaciszu (np. w piżamie o 22:00). Minusem jest brak ćwiczeń praktycznych pod okiem instruktora.​

Kiedy się zapisać i ile to kosztuje?

Nie zostawiaj tego na ostatnią chwilę! Miejsca w dobrych szkołach (zwłaszcza tych darmowych) znikają szybko.

  • Kiedy: Najlepiej zapisać się w połowie ciąży (ok. 20. tygodnia), aby zacząć zajęcia w 21.–26. tygodniu. Dzięki temu zdążysz ukończyć kurs przed terminem porodu, mając jeszcze siłę na aktywność.​
  • Darmowa szkoła na NFZ: Tak, to możliwe! Od 21. tygodnia ciąży każdej ciężarnej przysługuje bezpłatna edukacja przedporodowa. Wystarczy złożyć deklarację wyboru położnej POZ w wybranej placówce, która prowadzi takie zajęcia.​
  • Prywatnie: Koszt kursu w dużym mieście to zazwyczaj od 400 do nawet 1000 zł, w zależności od liczby spotkań i dodatków (np. warsztaty chustonoszenia).

FAQ – Najczęściej zadawane pytania

Czy szkoła rodzenia jest obowiązkowa?
Nie, uczestnictwo jest całkowicie dobrowolne. Możesz urodzić i świetnie zająć się dzieckiem bez kursu, ale statystyki pokazują, że rodzice po szkole rodzenia często czują się pewniej i spokojniej w nowej roli.

Czy muszę iść z partnerem?
Nie musisz, ale warto. Jeśli planujecie poród rodzinny, obecność partnera na zajęciach jest kluczowa – dowie się, jak masować Twoje plecy w skurczu i jak nie zemdleć na widok łożyska. Jeśli tata nie może, możesz zabrać mamę, siostrę lub przyjaciółkę.

Czytaj także:  Baby blues a depresja poporodowa – kiedy smutek przestaje być normą?

Co jeśli mam cesarskie cięcie? Czy szkoła rodzenia ma sens?
Zdecydowanie tak! Szkoła rodzenia to nie tylko nauka parcia. To przede wszystkim nauka o połogu (także po „cesarce”), karmieniu piersią i pielęgnacji noworodka – a te wyzwania czekają Cię niezależnie od drogi porodu.


Pamiętaj: Decyzja należy do Ciebie. Szkoła rodzenia to narzędzie, które ma Ci pomóc, a nie kolejny obowiązek do „odhaczenia”. Wybierz formę, która da Ci najwięcej spokoju.

Bibliografia:

  1. [Supermama, „Szkoła rodzenia – warto czy nie warto?”, dostęp: supermama.edu.pl]
  2. [Zdrowie PAP, „Czego można nauczyć się w szkole rodzenia?”, dostęp: zdrowie.pap.pl]
  3. [Mamo Pracuj, „Czy warto iść do szkoły rodzenia? Opinie”, dostęp: mamopracuj.pl]
  4. [Zaufaj Położnej, „Szkoła rodzenia online vs stacjonarna”, dostęp: zaufajpoloznej.pl]
  5. [Bobowózki, „Czy szkoła rodzenia jest obowiązkowa?”, dostęp: bobowozki.com.pl]
  6. [Fortmedica, „Darmowa szkoła rodzenia na NFZ – zasady”, dostęp: fortmedica.pl]